Prosta sprawa czyli zakupy online w Home & you.
Prosta sprawa. Sklepy z dodatkami do wnętrz Home & you są na polskim rynku już dobrych parę lat. Często robię tam zakupy. W sklepach stacjonarnych jest miło i uprzejmie a obsługa chętnie pomaga klientom. Niestety nie wszystkie rzeczy z oferty można kupić na miejscu. Np meble są dostępne wyłącznie on-line. Kupiłem w ten sposób stolik do kawy. Ale po rozpakowaniu wielkiego pudła nie znalazłem w środku stolika lecz kilka niepasujących do siebie części. Ani instrukcji ani części mocujących sklep nie załączył. Tydzień trwa użeranie się z pracownikami biura obsługi klienta Home & You i do tej pory nic się nie zmieniło. To jest chore jak działa ten sklep. Po moim zgłoszeniu natychmiast powinno być zwryfikowane czego brakuje w przesyłce i jak najszybciej powinna do mnie dotrzeć paczka z instrukcją obsługi i resztą rzeczy bez których nie da się złożyć mebla. Banalnie prosta sprawa prawda? Można to załatwić w maksymalnie godzinę. Ale co wydaje się być banalnie proste dla mnie dla pracowników Home & you jest rzeczą arcytrudną i niewykonalną. Najpierw zaczęły pisać do mnie maile boty z informacją że muszę poczekać na odpowiedź bo coś tam coś tam, co mnie wcale nie interesuje. Po moim kolejnym mailu do biura obsługi klienta znowu napisał do mnie bot że ponowne zgłoszenie problemu tylko opóźni kontakt z konsultantem. Mijają dni, wielkie pudło z bezużyteczną zawartością zajmuje mi połowę łazienki uprzykrzając życie. Wreszcie nadchodzi oczekiwana odpowiedź z niedostępnego biura obsługi. I co? I klops. Pani jakaś tam informuje mnie w mailu że mam czekać na kontakt z działem reklamacji. Nie składałem żadnej reklamacji więc nie wiem po co ma się ze mną ktoś kontaktować z tego działu? Bo otrzymałem uszkodzony produkt, słyszę w odpowiedzi. Tłumaczę że nie uszkodzony a niekompletny i bez instrukcji i że chcę go zwrócić do nich zgodnie z przysługującym mi prawem 14tu dni na zwrot towaru kupionego przez internet. Może pan to zrobić ale na własny koszt. Odpowiada paniusia. Dlaczego mam płacić za Wasze błędy? Wysłaliście mi niekompletny mebel i powinniście mnie za to przeprosić oraz uwolnić mnie od kartonu zalegającego w mojej łazience, na własny koszt. To przecież jest oczywiste. W odpowiedzi czytam że po pierwsze to dział reklamacji ma czas żeby się zająć moją sprawą do 27ego listopada zgodnie z ich regulaminem, a po drugie nadal mogę zrezygnować z zakupu mebla i odesłać go na swój koszt. Ręce mi opadły nie raz ale trzy razy. Ze strony pracownicy biura obsługi klienta nie padło ani razu słowo przepraszam, postaram się pomóc itp. Mam wrażenie że osoby w bok nie rozumieją polskiego języka albo są tępe ewentualnie to tylko boty. Nigdy więcej niczego nie kupię w sieci Home & you i Wam również odradzam. Chyba że chcecie się tak jak ja użerać ze skałą która nie rozumie co się do niej mówi. Prędzej wyrzucę pudło z bezużytecznymi częściami na śmietnik niż odeślę je na własny koszt. Przynajmniej bezdomni będą mogli przez chwilę się ogrzać paląc mebel w ognisku. Tylko tyle są warte produkty Home &you.








