Miałem kiedyś pracować u Tomasza
Miałem kiedyś pracować u Tomasza. Wszystko było dogadane, ale rzuciłem taką plotką, która ktoś mi powiedział, "jak chcesz wystawiać na mnie faktury to lepiej mi od razu to powiedz". To miał być zart. Tomaszowi odpaliły się rakiety w oczach, zaczął rzucać na mnie bluzgami "skąd to wiesz, kto ci to nagadal". Podziękowałem i myślałem że to koniec. Miałem i tak jeszcze drugiego gościa co szukał pracownika. Tomasz zaczął do mnie wydzwaniać o każdej porze dnia, 5 rano, 23 w nocy, różne numery, po 10-20 polaczen dziennie. Rzucał przez telefon bluzgami że mam go przeprosić i powiedzieć kto mi nagadał o tych fakturach. Gadał coś że dom ma uczciwie na kredyt kupiony i że żadnych pustych faktur nie ma i nie było. Trwało to z 3-4 tygodnie i tak każdego dnia. Po 5 numerów, jakieś anonimy, dziesiątki połączeń. Gadka że jak mu nie wygadam to się spotkamy. Poszedłem z tym na policję, powiedzieli że ktoś do niego podejdzie i rozpyta o sytuacje. Parę dni później telefonów nie było, ale trwało to z miesiąc,a połączeń było paręset. Teraz mignęło mi na Facebooku że komuś innemu robi to samo. Zanim sprobujesz się zatrudnić u tego gościa, zastanów się parę razy. Te pozytywy to też jakieś dziwne, wychwalają chłopa w nieboglosy, pierwszy raz coś takiego widzę i mam nadzieję że ostatni. Ktoś powinien zająć się tematem. Gdy koleś do mnie wydzwaniał to miałem serio wrażenie że na mnie napadnie albo coś.
February 5, 2026
Unprompted review